duch Galileusza czyli nauka błądząca…


Oczywiście, nie może być innej dygresji do poprzedniego wpisu niż stary, nudny dowcip…

…przysłany przez absolwenta wydziału inżynierii chemicznej University of Oklahoma: Czy piekło jest egzotermiczne, czy endotermiczne?

…w Piekle…

W innej wersji pytanie pojawiło się na egzaminie na wydziale Chemii NUI Maynooth (National University of Ireland, ale NUI przecież znajduje się w Dublinie) lub University of Washington. Jest to niewątpliwie popularna opowieść z grupy Legend Miejskich (Urban Legends), która powielana jest w internecie z niewielkimi zmianami. Stałymi elementami są tu: urealnienie historii poprzez podanie osoby, miejsca i czasu zdarzenia, alternatywa rozwiązania problemu, osoba podająca rozstrzygający postulat oraz ocena.
Wartość dydaktyczna powiastki polega na zachęcaniu do poszukiwania niebanalnych rozwiązań, odejścia od schematów myślenia oraz odwagi w podejmowaniu beznadziejnych wyzwań.

Profesorem jest, jeśli nie anonimowy, to zawsze Schlambaugh, osobą wpływającą na rozwiązanie zazwyczaj Therese Banyan. Ciekawsze od odpowiedzi (dlatego reszta dowcipu w przypisie**) było dla mnie istnienie dr Schlambaugha, którego pytania typu: Dlaczego samoloty latają? są banalne w porównaniu z pytaniami: dlaczego niebo nocą jest czarne. Sięgnąłem w bezmiar internetu pytając o początek i oto najstarszy wpis, jaki znalazłem:

hell_exothW tej wersji pojawia się Theresa LeClair (i wskazanie na rok 1990). Niestety, pointa nie jest tam oczywista i w przyszłości zostanie rozwinięta do znanej nam formy. W innych wpisach, z 1997 roku pojawia się wielokrotnie chyba bardziej pierwotna wersja, gdzie profesor jest anonimowy, a osoba z pomocnym postulatem nie pojawia się wcale. Nie ma rozstrzygnięcia ani oceny studenta. Wcześniejsze źródło tej historii to rzekomo Journal of Irreproducible Results oraz jeszcze starsze*

Zastanawiam się, co by na to odparł Galileusz – jego Piekło nie zmieniało objętości, było stabilną konstrukcją, a jako świat nie odbiegało od znanej rzeczywistości: świat był fizyczny i tortury były fizyczne (poena sensus), a ich zakres i pomysłowość odpowiadały tym, które stosowano wówczas często w świecie żywych. Idąc wątkiem termodynamicznym wzrastać powinno ciśnienie przy stałej objętości i temperaturze, zakładając oczywiście, że dusze stanowią gaz lub plazmę. Zbyt wiele dowolnych założeń daje coraz bardziej hipotetyczny obraz. Założenie wielości religii i wnioski z tego faktu są przy tym bezsensowne – zbawionym byłby jedynie wyznawca wszystkich religii jednocześnie.

… i w Niebie.

Obok tej powiastki istnieje podobna, mniej popularna, rzekomo pochodząca z Applied Optics [11(8) A14 (1972), August], ale oczywiście nic tam podobnego nie znajdziemy. Pomimo to, takie źródło jest powielane razem z całym opisem problemu. To typowy zabieg dla Urban Legends. Na podstawie źródeł biblijnych można więc wykazać, że temperatura panująca w Piekle wynosi zaledwie 445°C, ale w Niebie już 525°C.

Chyba najbardziej wyczerpująca analiza problemu, jaka pojawiła się do tej pory należy do Dr. Donalda E. Simanka, postaci tym razem realnej, emerytowanego profesora fizyki z Lock Haven University of Pennsylvania: do pobrania w postaci PDF.

Oczywiście, zabawa się na tym nie kończy


* http://www.snopes.com/college/exam/hell.asp:

 Fadiman, Clifton.   The Mathematical Magpie.    New York: Simon & Schuster, 1962.   ISBN 0-387-94950-X.    Healey, Tim.   „A Refutation of the Proof That Heaven Is Hotter Than Hell.”    The Journal of Irreproducible Results.   Vol. 25, No. 4:17-18   (1979).    MacGregor, Alison.   „The Proof’s In: Hell Is Hotter Than Heaven.”    The Ottawa Citizen.   1 August 1998   (p. A1).    Seife, Charles.   „Too Damned Hot.”    New Scientist.   1 August 1998   (p. 21).    Applied Optics.   „Heaven Is Hotter Than Hell.”    Vol. 11   [1972]   (p. A14).    National Academy of Sciences.   Biographical Memoirs (Volume 50).    New York: 1979.   (pp. 184-185).
Read more at http://www.snopes.com/college/exam/hell.asp#2Ei0wA8Zf6U7yAAs.99

** Podaje on jedno z pytań, jakie dr Schlambaugh zadał studentom na egzaminie końcowym w 1997 roku. (Dr. Schlambaugh znany jest z pytań takich jak: Dlaczego samoloty latają?) Całe pytanie brzmiało:

Czy piekło jest egzotermiczne, czy endotermiczne? Potwierdź swój wywód dowodem”.

Większość studentów oparła dowody na poparcie swych tez na prawach przemian gazowych Boyle’a – Mariotte’a lub innych. Jeden student natomiast napisał, co poniżej:

Przede wszystkim musimy wiedzieć, jak masa piekła zmienia się w czasie. Musimy więc znać tempo przybywania dusz do piekła i tempo opuszczania piekła. Sądzę, że możemy bezpiecznie założyć, iż dusza, która raz znajdzie się w piekle, nigdy go nie opuści. Tak więc żadne dusze nie opuszczają piekła. Jeśli zaś chodzi o liczbę dusz wchodzących do piekła, to spójrzmy na różne religie istniejące na świecie dzisiaj. Niektóre z tych religii stwierdzają, że jeśli nie jesteś członkiem ich religii, pójdziesz do piekła. Ponieważ istnieje więcej niż jedna taka religia i ponieważ ludzie nie należą do więcej niż jednej religii, możemy przewidzieć, że wszyscy ludzie i wszystkie dusze idą do piekła. Przy istniejącej liczbie narodzin i śmierci możemy oczekiwać, że liczba dusz w piekle wzrasta wykładniczo.

Przede wszystkim musimy wiedzieć, jak masa piekła zmienia się w czasie. Musimy więc znać tempo przybywania dusz do piekła i tempo opuszczania piekła. Sądzę, że możemy bezpiecznie założyć, iż dusza, która raz znajdzie się w piekle, nigdy go nie opuści. Tak więc żadne dusze nie opuszczają piekła. Jeśli zaś chodzi o liczbę dusz wchodzących do piekła, to spójrzmy na różne religie istniejące na świecie dzisiaj. Niektóre z tych religii stwierdzają, że jeśli nie jesteś członkiem ich religii, pójdziesz do piekła. Ponieważ istnieje więcej niż jedna taka religia i ponieważ ludzie nie należą do więcej niż jednej religii, możemy przewidzieć, że wszyscy ludzie i wszystkie dusze idą do piekła. Przy istniejącej liczbie narodzin i śmierci możemy oczekiwać, że liczba dusz w piekle wzrasta wykładniczo.

Spójrzmy teraz na tempo zmiany objętości piekła, ponieważ prawo Boyle’a stwierdza, że dla utrzymania stałej temperatury i ciśnienia piekła, objętość musi się rozszerzać w miarę dodawania dusz.

Wynikają z tego dwie możliwości:

1. Jeśli piekło rozszerza się w wolniejszym tempie niż to, w jakim dusze wchodzą do piekła, temperatura i ciśnienie w piekle będą wzrastać, aż wszystko rozerwie się w diabły.

2. Oczywiście, jeśli piekło rozszerza się w tempie szybszym niż wzrost liczby dusz w piekle, to temperatura i ciśnienie będą spadać, aż piekło zamarznie.

Wiec jak to jest? Jeśli zaakceptujemy postulat (podany mi przez Teresę Banyan na pierwszym roku), że „Prędzej piekło zamarznie niż się z Tobą prześpię”, i biorąc pod uwagę, że wciąż nie udało mi się nawiązać z nią bardziej intymnych kontaktów, wtedy Pkt.2 nie może być poprawny – piekło jest egzotermiczne”

Ten student, jako jedyny, otrzymał najwyższy stopień: A.


Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii dygresje, Uncategorized, zabawne i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „duch Galileusza czyli nauka błądząca…

  1. Świetny artykuł, na prawdę pomógł mi w sprawozdaniu na studiach!

    Dziękuje i pozdrawiam!

    Lubię to

  2. camillejr pisze:

    Hej, apropo naszych wcześniejszych rozważań o formacji dysku zamiast sfery, polecam Ci obejrzenie wykładów The Diversity of Exoplanets:
    https://class.coursera.org/extrasolarplanets-001/wiki/week1
    Przy okazji w bardzo spójny sposób przedstawiają prawa Keplera.
    [Trzeba się zalogować i mam nadzieję, że jeszcze da się zapisać :)]

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s