o gwiazdach błądzących i nie


English: The Flammarion engraving is a wood en...Kto pierwszy nazwał gwiazdozbiory i po co? Prawdopodobnie od tysiącleci nic się nie zmieniło: potrzebujemy coś nazwać, aby oswoić[1]. Nazwać, aby opisać i uporządkować, bo nazywanie jest konsekwencją uważnej obserwacji.  Nazwać, aby zrozumieć.

Niektóre gwiazdy odmówiły posłuszeństwa. Nie tkwiły w firmamencie, lecz poruszały się na tle gwiazd stałych. Otrzymały one nazwę planet od greckiego słowa planeo – błądzę. Obserwując ich ruch odnaleziono kolejny porządek – opisany w systemie geo- lub heliocentrycznym. Błądzenie okazało się regularnym ruchem.

Historia konstelacji czyli gwiazdozbiorów ma już 6 tysięcy lat, ale dopiero z V wieku p.n.e. pochodzi babiloński i grecki podział pasa nieba, na którego tle przesuwa się Słońce w ciągu roku nieba na 12 zodiaków. Astronomowie greccy korzystali z danych astronomicznych obserwacji prowadzonych przez Babilończyków i uzupełniali o własne obserwacje, hipotezy i wnioski.  Almagest (ok. 140 roku n.e.) Ptolemeusza zawiera już 48 konstelacji nieba północnego i równikowego. Ptolemeusz widział w gwiazdach mitologiczne wyobrażenia, dlatego w gwiazdozbiorze Panny nie ujął dwu skrajnych gwiazd, by nie miała zbyt długich rąk. Pozostawił poza konstelacjami tyle wolnych gwiazd, że gwiezdny jarmark trwał aż do roku 1922, gdy Międzynarodowa Unia Astronomiczna (międzynarodowa organizacja zrzeszająca zawodowych astronomów) oficjalnie zaakceptowała listę 88 gwiazdozbiorów.

Każda konstelacja związana była z mitologiczną historią, ale obserwacja ruchu gwiazd miała też praktyczne zastosowanie. Hezjod, zwany ojcem greckiej poezji dydaktycznej określił w eposie z około 700 roku p.n.e. Prace i dnie (Erga kai hemerai) terminy prac rolnych na podstawie obserwacji położenia konstelacji niebieskich[2].

Z gwiazdami błądzącymi nie było łatwo. Często ich obserwatorzy również błądzili. W czasach Hezjoda obserwowano np. dwie gwiazdy błądzące – widoczna o poranku Stílbōn (Στίλβων – migotanie) zwana potem Apollo oraz Hermáōn (Ἑρμάων) – Hermes widoczna wieczorem około IV wieku p.n.e. okazały się tą samą planetą. Merkury jest rzymskim odpowiednikiem greckiego Hermesa.

Podobnie podwójnie traktowaną Wenus uznał prawdopodobnie Pitagoras w VI wieku p.n.e. za jedno ciało niebieskie, krążące wokół Ziemi.

Skąd wiedzieli ci starożytni, która planeta jest bliżej Ziemi, a która dalej? Jedną ze wskazówek był czas cyklu: Księżyc ma cykl najkrótszy – miesięczny, Słońce – roczny, pozostałe planety (w tamtych czasach Księżyc i Słońce były także planetami) pojawiały się na tle tych samych gwiazdozbiorów po dużo dłuższym czasie. Skoro tak, to mają większą drogę do przebycia – leżą dalej od Ziemi. Zjawiska zaćmień i brak obserwacji innych planet przesuwających się na tle Księżyca wskazywały również na jego najbliższe sąsiedztwo Ziemi. Merkury i Wenus przesuwały się czasem na tle Słońca (tranzyt) – należą z Księżycem do planet dolnych. Pozostałe, znane wówczas – Mars, Jowisz i Saturn – to planety górne.

Starożytni kochali geometrię. Widzieli w niej narzędzie bogów. Kula była kształtem idealnym, dlatego model świata oparto na wizji współśrodkowych, przezroczystych sfer (Eudoksos z Knidos). Sfera Księżyca wyznaczała granice świata niedoskonałego, podlegającego niszczeniu, będącego wytworem wiecznego mieszania się i współdziałania czterech żywiołów – wody, ognia, powietrza i ziemi. To był świat podksiężycowy. Na siedmiu sferach rozmieszczone kolejno: Księżyc, Merkury, Wenus, Słońce, Mars, Jowisz i Saturn. Ósma stereoma  zawiera sztywno rozmieszczone gwiazdy. Nic dziwnego, że wśród obserwatorów nieba, którzy przejęli potem ten obraz świata popłoch wywoływały zjawiska nietypowe, np. pojawianie się supernowych (komety były zjawiskiem atmosferycznym tak jak zorze polarne).

System starożytnych substancji znalazł potem miejsce w średniowiecznej alchemii. Świat ponad Księżycem był idealny i niezniszczalny, boski – Słońce było wieczne i niezmienne, zbudowane z piątej substancji – elementu niedostępnego na Ziemi – quinta esencia. Ponieważ z Ziemi obserwowano ruchy wsteczne planet, konieczne było uzupełnienie sfer o mniejsze ruchy kołowe, tak powstały deferenty, a na nich epicykle (Hipparchos z Nikei). Dążąc do największej zgodności z obserwacjami Ptolemeusz wprowadził jeszcze potem ekwanty.

http://www.arsgravis.com/detall.php?id=194

ALQUIMIA. „Sylva Philosophorum” , Cornelius Petraeus, siglo XVII.

http://www.hps.cam.ac.uk/starry/armillpoems.html

Atlas bearing the heavens in the form of an armillary sphere
from William Cunningham, The Cosmographicall Glasse, London 1559.

Sferę gwiazd stałych traktowano jako dekorację sklepienia niebieskiego. Sklepienia czyli sufitu. Słowo firmament[3]. użyte w łacińskich tłumaczeniach Biblii wskazuje wg niektórych na szczątki wierzeń pogańskich, znaczy bowiem to samo co greckie stereoma (στερέωμα)[4]. Odległości do gwiazd były poza zasięgiem aż do XIX wieku. Dopiero wtedy niebo przestało być płaskie…

http://euclid.psych.yorku.ca/SCS/Gallery/milestone/sec2.html

Earliest known attempt to show changing values graphically
(positions of the sun, moon, and planets throughout the year)- Europe
w: Funkhouser, H. Gray (1936). A note on a tenth century graph. Osiris

http://en.wikipedia.org/wiki/Almagest

The apparent movement of sun and planets with earth as center. Encyclopædia Britannica (1777)

Regularności w ruchach ciał wędrujących sugerowały pierwszym obserwatorom, że ich pozycja może być przewidywalna. Dokładne obserwacje położenia planet wymagały z czasem rewizji modelu. Osiem sfer nie wystarczyło, by opisać dziwne ruchy planet, więc Eudoksos postulował istnienie 27 sfer (ruch Księżyca wymagał trzech), a Callipus (uczeń Eudoksosa) – 34,  Arystoteles – 55. Tylko zewnętrzna, gwiezdna sfera pozostawała niezmienna.

Wciąż jednak problemem było dopasowanie równania ruchu planet do obserwacji. Po zmianie punktu odniesienia, a tym w rzeczywistości był pomysł Kopernika, nic się więcej nie zmieniło w kosmologii świata, jak to widać na dwu poniższych rycinach, pochodzących z Selenografii Jana Heweliusza. Obserwowalny (rzeczywisty) świat nadal był zamknięty w stereomie gwiazd stałych jak w bańce. Również pierwszy problem nie został rozwiązany – wyliczenia przewidywanych pozycji nadal nie zgadzały się z obserwacjami. Aby uzyskać tę zgodność trzeba było poczekać na prawa Keplera.

http://www.hps.cam.ac.uk/starry/copercosmol.html

Representation of Ptolemy’s Cosmos taken from Johannes Hevelius’ Selenographia.

http://www.hps.cam.ac.uk/starry/copercosmol.html

Representation of Copernicus’ Cosmos taken from Johannes Hevelius’ Selenographia.

Niezależnie od hipotez jakościowych, obserwatorów dręczyła też ciekawość ile? jak daleko? Erastotenes z Cyreny, Arystarch z Samos, Hipparchos z Nikei i inni greccy filozofowie usiłowali znaleźć sposób, by obliczyć rozmiary tego świata. Prace nad tym zagadnieniem rozwinęły nie tylko astronomię, ale również trygonometrię i kartografię. Ich dzieła w większości zaginęły i są znane jedynie w kolejnych odpisach fragmentów w innych dziełach.

Zawarte w tym wpisie ilustracje sięgają wstecz jedynie do X wieku, tymczasem podstawy kosmologii i astronomii leżą w czasach przed naszą erą.

Antyczna myśl grecka dobrze pasowała do rozwijającej się potem filozofii chrześcijańskiej – antyczne pojęcie materii, formy, substancji, ruchu i przyczyny ruchu zostało rozwinięte i dostosowane do teologii chrześcijańskiej.

Początkowo filozofowie średniowiecza sięgali chętniej po Platona i neoplatoników niż Arystotelesa. Jego filozofia wraz z teorią geocentryczną została zaadaptowana przez Tomasza z Akwinu w XIII wieku. Postawił on system filozoficzny i teologiczny chrześcijaństwa na klasycznych poglądach Arystotelesa. Tym samym model geocentryczny stał się oficjalnym modelem budowy wszechświata. Zachowano podział na świat podksiężycowy i świat nadksiężycowy, który zamieszkują planet (postrzegane jako istoty żywe) oraz niektóre Anioły, a poza sferą Primum Mobile umieszczano Boga. System Ptolemeusza, chociaż bardziej dopracowany nie był tak popularny jak Arystotelesa. Dopiero wiek XVII przyniósł przełom w tym obrazie, dzięki nowym instrumentom, nowym obserwacjom oraz metodologii prowadzenia badań.


[1](19) Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę istota żywa. (20) I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu” (Ks. Rodzaju 2:19-20, Biblia Tysiąclecia)

[2] Utwór Hezjoda powstał w powodu oburzenia o rozsądzenie sporu z bratem o podział ziemi. Hezjod zamieszcza tam porady agrotechniczne, porusza sprawę regulacji narodzin,  wydajności pracy, krytykę arystokracji oraz pochyla się nad losem ludu pracującego miast i wsi. Gdyby nie lista dni pechowych i szczęśliwych oraz rady, kiedy sikać na stojąco, a kiedy na siedząco, możnaby go postawić obok klasyki dzieł komunistycznych. Ale do rzeczy: wielokrotnie autor radzi, by w pracach polowych kierować się ruchem nieba, np. od wersetu 609:

Gdy zaś Oarion i Syriusz szczyt nieba osiągną w swym wzlocie,
Zasię Arktura różanopromienna Jutrzenka zobaczy,
Wtedy, Persesie, już czas winobrania na niebie się znaczy.
Dziesięć dni w słońcu miej grona zerwane i tyle też nocy,
Pięć zasię dni chowaj w cieniu, szóstego zaś dnia niech się toczy
Dar Dionizosa, co radość przynosi, do kadzi. Lecz potem,
Skoro Plejady, Hyjady i silny Oarion z powrotem
W morze zapadną, to prace na roli czyń znów od początku,
Rok bowiem każdy na ziemi w tym samym się toczy porządku.

 Gwiazdozbiór Oriona wraz z Syriuszem wschodzi w czasie przesilenia letniego (22 czerwca) i osiąga najwyższe położenie w połowie września. Arktur ukazuje się rano w połowie września. Hiady i Plejady z gwiazdozbioru Byka zachodzą w październiku.

[3] (łac. firmus – stały), widome, dawniej za stałe uważane sklepienie niebieskie. Encyklopedia Gutenberga.

[4] „Słowa firmament, sklepienie są błędnym tłumaczeniem hebrajskiego słowa rakia. Takie błędne tłumaczenie po raz pierwszy zostało zasugerowane i wprowadzone w Septuagincie, pierwszym ze wszystkich tłumaczeń Biblii, które zostało rozpoczęte w 283 roku p.n.e. z rozkazu Ptolemeusza i Ladelfiusza, greckiego króla Egiptu, który zapragnął posiadać po grecku Stary Testament jako część Biblioteki Aleksandryjskiej. Septuaginta tłumaczy słowo rakia słowem stereoma, które w greckim oznacza firmament, sklepienie. Wulgata, łacińskie tłumaczenie Biblii Hieronima, oddaje je słowem firmamentum, od którego pochodzi angielskie słowo firmament. Słowa stereoma i firmamentum zawierają w sobie pojęcie masywności i siły, a użycie tych słów w tłumaczeniu hebrajskiego rakia zdradza pogańskie wpływy u tłumaczy Septuaginty i Wulgaty. Pogański pogląd był następujący: wokół płaszczyzny lub kuli Ziemi, gdyż różnie ją postrzegano, na wielkiej wysokości znajdowała się metalowa płyta, masywna i silna. Nad tą płytą mieszkali bogowie, dla których stanowiła ona podłogę. Ich mieszkanie było bardzo jasne, świecące niebiańskim światłem. W różnych miejscach tej metalowej płyty znajdowały się otwory, przez które to niebiańskie światło świeciło jako liczne odbicia światła bogów. Te oddzielne światła poganie nazywali gwiazdami, podczas gdy samą płytę po grecku nazywali stereoma, a po łacińsku firmamentum. Chociaż tłumacze odrzucili niektóre z pogańskich pojęć związanych ze stereoma i firmamentum, zachowali pogląd o sile i trwałości tego ciała jako rzeczy, która powstała na niebie w drugim dniu twórczym.”
http://epifania.pl/archiwum/01/e2/e2-7.htm – Świecki Ruch Misyjny EPIFANIA


Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „o gwiazdach błądzących i nie

  1. camillejr pisze:

    Czytałam gdzieś jeszcze, że połączenie gwiazd w gwiazdozbiory miało funkcję mnemotechniczną, gdyż podróżnikom łatwiej było się odnaleźć w nocnym niebie, gdy dostrzegali tam znajome kształty.

    Czy wiesz może, czy starożytni obserwowali tranzyt Merkurego i Wenus?

    Lubię

    • darjusz pisze:

      Szukałem takich informacji w związku z argumentem na kolejność planet. Wydawało mi się, że tranzyt byłby utwierdzeniem statusu planet wewnętrznych (dolnych). Było to jednak zjawisko na tyle rzadkie i trudne do obserwacji i być może interpretacji, że nie ma żadnych potwierdzeń starożytnych obserwacji.

      Dysponując kilkoma babilońskimi tabliczkami z zapisem obserwacji Wenus (np. tabliczka z Ammizaduga oznaczona K.160), naukowcy nie znaleźli tam wzmianki o obserwacji takiego tranzytu (a zdarzyły się wówczas w 1641, 1520, 1512, 1406 p.n.e.)

      Niewątpliwie głębokiej wiedzy wymaga odczytanie w tym co starożytni zapisali – tego, co rzeczywiście widzieli…

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s