Kuchnia babilońska


http://openparachute.wordpress.com/2012/06/17/what-did-galileo-ever-do-to-you/

Posąg Galileo,  Uffizi we Florencji

Zastanawiam się czasem, jak Galileusz był w stanie wytrzymać w swojej epoce. Wyobraźmy sobie autorytety na miarę Einsteina, Plancka czy Maxwella, ich dzieła są pomnikowymi prawie kanonami wiedzy, każdy zna przecież magiczne erównasięemcekwadrat, chociaż mało kto to rozumie. Równania Maxwella nie są już tak proste i nawet nie warto przeprowadzać ulicznej ankiety na temat jego równań. Otóż w czasach Galileusza również były takie autorytety, i w co najmniej dobrym tonie było ich nie kwestionowanie. Problem polega na tym, że spora część tej autorytarnej, współczesnej mu wiedzy, była błędna. Metodologia naukowa czyli logiczny i oczywisty dziś sposób badania przy­rody, właściwie jeszcze nie istniała. Nauka nie odłączyła się od filozoficznej aparatury, która rozważała pewne sprawy poddając je próbie logicznej, jeżeli konstrukcja logiczna udowadnianej tezy była bez zarzutu, nikt nie potrzebował weryfikować jej w rzeczywistości. Taki typ rozumowania przybrał formę zwaną scholastyką.

Jajko po babilońsku

Jeden ze sporów, w którym brał udział Galileusz dotyczył problemu stygnięcia, a dokładnie – czy ciała w locie rozgrzewają się, czy stygną. Jezuicki uczony Orazio Grassi uważał, że ciała w locie się rozgrzewają, Galileusz  – że stygną. Niezależnie od tego, jaka jest prawdziwa natura tego zjawiska, o rozstrzygnięciu zdecydowały argumenty. Badacze scholastyczni powoływali się najczęściej na starożytnych filozofów i dziejopisów. Ten nurt „rozwoju” nauki określano potem ironicznie jako tworzenie nowych komentarzy i opracowań do istniejących już dzieł. Grassi podał jako argument opis greckiego historyka sposobu gotowania jajek przez Babilończyków. Jakkolwiek komicznie to dzisiaj brzmi, traktował ten argument bardzo poważnie. Otóż Babilończycy gotowali jajka, kręcąc nimi w powietrzu za pomocą procy (tu trzeba wyjaśnić, że babilońskie proce nie mają nic wspólnego z procami małych chłopców[1]). Według Grassiego stanowiło to fizyczny dowód na to, że ciała w locie rozgrzewają się. Galileusz postanowił, zgodnie ze swoimi zasadami pracy badawczej, zweryfikować to doświadczalnie. Wbrew pozorom, takie postępowanie należało wówczas do rzadkości. Galileusz umieścił jajko w procy i kręcił nim osobiście, a potem przekazał swoim pomocnikom. Powtórzył też doświadczenie z ugotowanym, jeszcze gorącym jajkiem. Jak można było się spodziewać, pierwsze pozostało surowe, a drugie ostygło. Ostygło nie z powodu tarcia, ale konwektywnego chłodzenia (komety mimo to nie stygną, bo inne zjawisko jest w tym przypadku dominujące). Galileusz tego nie wiedział. Pomimo, że nie wziął pod uwagę wszystkich czynników, metoda doświadczalna jest niezaprzeczalnie słusznym sposobem badania świata, chociaż wyciąganie wniosków bywa, jak widać, dość ryzykowną interpretacją wyników. Galileusz stwierdził więc, że tarcie powoduje studzenie ciał w locie. Galileusz nie miał racji w tym uogólnieniu, ale Grassi całkowicie nie miał z nim szans. Ponadto Galileusz miał trudny charakter, lubił po prostu dokopać leżącemu i w swoim  Il Saggiatore (Waga pobiercza) wspomniał złośliwie:

Jeśli [Grassi] chce, abym uwierzył, że Babilończycy gotowali jajka, kręcąc ni­mi w procy, to gotów jestem to uczynić, ale przyczyna tego zjawiska była zu­pełnie inna, niż on to sugeruje. Aby wykryć prawdziwą przyczynę, rozumu­ję następująco: jeśli nie możemy osiągnąć pewnego efektu, który w przeszłości inni osiągali, to widocznie w naszych działaniach brakuje cze­goś, co spowodowało ich sukces. Jeśli brakuje tylko jednego czynnika, to właś­nie on musiał być prawdziwą przyczyną sukcesu. Nie brakuje nam ani jajek, ani proc, ani silnych ludzi, aby nimi kręcić, a jednak nasze jajka nie chcą się ugotować; przeciwnie, jeśli są gorące, to stygną. Skoro jedynym czynnikiem, którego brakuje jest to, iż nie jesteśmy Babilończykami, to z tego wynika, iż bycie Babilończykiem powoduje ugotowanie jajka, a nie tarcie powietrza.

Koń, jaki jest, każdy widzi

Jest jeszcze inna możliwość. Być może Babilończycy rzeczywiście potrafili to zrobić i wcale nie dlatego, że byli Babilończykami. Być może grecki historyk nie wiedział wszystkiego. Nie od dziś pewne oczywiste dla piszącego założenia są pomijane.

Koń jaki jest, każdy widzi – napisał w pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej (Lwów, 1745-1746) pod tytułem Nowe Ateny albo Akademia wszelkiej scjencji pełna[2] kanonik kijowski, ksiądz Benedykt Chmielowski. W rozdziale tejże encyklopedii O zwierzętach. Czy wszystkie zwierzęta były w korabiu Noego? opisał on wiele gatunków zwierząt, ale koń wydał mu się zwierzęciem zbyt oczywistym i to jedno zdanie stało się ono synonimem oczywistości.

http://www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=33222&s=492

Polski: Nowe Ateny – pierwsza polska encyklopedia powszechna, jej autorem był Benedykt Chmielowski.

Podobnie w klasycznych zadaniach z fizyki pomija się wiele oczywistych założeń[3], np. w zadaniu o rzucie ukośnym ciała nie wspomina się zazwyczaj, że:

  • pole grawitacyjne jest jednorodne
  • siły elektromagnetyczne są na tyle znikome, by je zaniedbać
  • ciało jest na tyle duże, by uznać siłę grawitacji za jedyną istotną
  • opór powietrza można zaniedbać (praktycznie zakładamy, ze proces odbywa się w próżni – nie ma oporu ani siły nośnej)
  • prędkość ciała jest dużo mniejsza niż prędkość światła
  • ciało jest traktowane jako bryła sztywna (wykluczamy doświadczenia na zwierzętach)
  • wektor siły przyłożony jest w środku ciężkości (czyli żadnych momentów bezwładności)
  • i to pewnie jeszcze nie wszystko…

Panna Cotta po babilońsku

Dodatkowym argumentem dla realności kuchni babilońskiej niech będzie też współczesny przepis, umieszczony na opakowaniu Pomysł na… Panna Cotta z sosem truskawkowym z Winiar. Skupcie się na punkcie 2. Oto sposób przygotowania na miarę babilońskich jajek (pogrubienie tekstu oryginalne):

  1. Zagotować 250 ml mleka. Zawartość większej saszetki wymieszać z 250 ml śmietanki.
  2. Zdjąć naczynie z mlekiem z ognia i wlać przygotowany miks. Całość mieszając doprowadzić do wrzenia. Przygotowany deser rozlać do 4 foremek/filiżanek. chłodzić w lodówce do stężenia (około 1,5 godziny).

Jakaż to różnica doprowadzić do wrzenia mieszając czy ugotować kręcąc?

Oczywiście doskonale wiemy, jak przyrządzić ten deser.

Antychton

Milczące założenia często są błędnymi założeniami. Buduje się na nich kolejne wnioski, nie weryfikując podstaw. W starożytnej Grecji spierano się o to,  czy na PrzeciwZiemi istnieją przeciwludzie i jak wyglądają. Tymczasem PrzeciwZiemia (Antychton) pojawiła się w teorii Filolaosa z Tarentu (jednego z pitagorejczyków) tylko po to, by uzupełnić Wszechświat o dziesiąte ciało niebieskie (najdoskonalszą liczbą była, według pitagorejczyków, liczba 10). Niewątpliwie jest to myślenie życzeniowe, dopasowujące świat do wyobrażenia o świecie, całkowicie obce Galileuszowi[4].

„Przeciwnego zdania są ci, którzy należą do szkoły italskiej, zwani pitagorejczykami. Twierdzą oni mianowicie, że w środku wszechświata jest ogień, a Ziemia jest tylko jedną z gwiazd i swoim ruchem dokoła środka powoduje dzień i noc. Prócz tego dobierają do pary jeszcze inną Ziemię, przeciwległą do naszej i nazywają ją Antychton (Przeciw-Ziemią).
Zamiast opierać swoje poglądy i wyjaśnienia przyczyn na zjawiskach zaobserwowanych, wciągają zjawiska do kadr swoich rozumowań i mniemań i starają się dostosować je do nich.”
Arystoteles, O niebie, 295a

Antychton to oddzielna planeta w odróżnieniu od Antypodów. Istnienie ludzi po drugiej stronie kuli ziemskiej kwestionowano w średniowieczu: z powodu braku dostępu do tych terenów nie jest możliwa ewangelizacja tych ludzi. Rodzi to dylemat: albo Chrystus pojawił się po raz drugi na antypodach, albo ludzie tam zamieszkujący są beznadziejnie potępieni. Obydwie ewentualności uznawano za niedopuszczalne. Taki argument stawiał hiszpański teolog Alonso Tostado[5] na propozycję Kolumba na żeglowanie na zachód do Indii. Na błędnych i milczących założeniach buduje się następne. Nauka pitagorejska również trwa do dziś, jako podstawa pewnej spiskowej teorii dziejów:

Tylko w razie niestabilności orbity Anty-Ziemia może zostać zaobserwowana z Ziemi, ponieważ większość czasu zakryta jest przez Słońce. Taka niestabilność orbity ostatnio wystąpiła gdy pole magnetyczne Słońca, z niewiadomych względów, silnie osłabło (tzw. minimum Maundera, w czasie którego przez ok. 50 lat na Słońcu nie było prawie żadnych plam – od końca XVII do połowy XVIII wieku). W tym czasie Anty-Ziemia została zaobserwowana przez astronomów wielokrotnie podczas obserwacji planety Wenus. Pierwsza zarejestrowana obserwacja Anty-Ziemi pochodzi od G.D.Cassini’ego z roku 1662, poprzez obserwacje J.Short’a w 1740 roku, J.-L.Lagrange’a w 1761 roku, aż do 1892 roku gdzie po raz ostatni obserwował ją amerykański astronom E.E.Barnard. Wszyscy jej obserwatorzy oszacowali jej pozorny rozmiar średnicy na 1/4 do 1/3 pozornej średnicy Wenus. Mając te dane z obserwacji astronomicznych można obliczyć rzeczywistą wielkość Anty-Ziemi, co daje w wyniku jej średnicę równą około 1,5 średnicy Ziemi.
(…)
Czy okupujący naszą planetę żyją na Anty-Ziemi czy może na planecie Nibiru, która raz na ok. 4000 lat zbliża się na krótko do Słońca, do strefy życia?
Czy już niedługo zobaczymy tę planetę znów gdy Słońce wejdzie w stan niskiej aktywności podobnie jak było to w minimum Maundera co zwiastuje niestabilność orbity Anty-Ziemi czy Ziemi (w sierpniu 2008 roku na Słońcu nie zaobserwowano żadnej plamy przez cały miesiąc co nie miało miejsca w ostatnich stu latach)?

percepcja44.republika.pl


[1] Miotanie z procy polega na rozkręceniu jej nad głową, trzymając oba końce sznurków razem z osadzonym w patce kamieniem. Uzyskana w ten sposób siła odśrodkowa, w chwili puszczenia jednego z końców powoduje wyrzucenie pocisku w żądanym kierunku. Proca drzewcowa ze względu na większe ramie siły posiadała większy zasięg. Asyryjscy procarze używali glinianych pocisków o gruszkowatym kształcie. Wyrzucane z długich, skórzanych proc osiągały odległość nawet 200 metrów.

http://www.zimbio.com/Assyria/articles/2/Assyria

Asyryjscy procarze i łucznicy – relief z Niniwy, XIII p.n.e.
Muzeum Brytyjskie w Londynie

[2]Nowe Ateny Albo Akademiia Wszelkiej Sciencyi Pełna, Na Różne Tytuły Jak Na Classes Podzielona, Mądrym Dla Memoryjału, Idiotom Dla Nauki, Politykom Dla Praktyki, Melankolikom Dla Rozrywki Erygowana
Alias O Bogu, Bożków Mnóstwie, Słów Pięknych Wyborze,
Kwestyj Cudnych Wiele, O Sybillów Zbiorze,
O Zwierzu, Rybach, Ptakach, O Matematyce,
O Cudach Świata, Ludzi Rządach, Polityce,
O Językach I Drzewach, O Żywiołach, Wierze,
Hieroglifikach, Gadkach, Narodów Manierze,
Co Kraj Który Ma W Sobie Dziwnych Ciekawości,
Cały Świat Opisany Z Gruntu W Słów Krótkości.
Co Wszystko Stało Się Wielką Pracą Autora Tu Enigmatice Wyrażonego:
Imię Wiosna Zaczyna Wielkiej Nocy Blisko:

Głowę W Piwie y Miodzie Zawraca Nazwisko.
To Jest Przez Xiędza Benedykta Chmielowskiego Dziekana Rohatyńskiego, Firlejowskiego, Podkamienieckiego Pasterza.

[3] To chyba bardzo rzadka sytuacja, gdy przez totalne zaniedbanie osiąga się opis zjawiska idealnego.

[4] Nie przeszkodziło to Galileuszowi w oszacowaniu rozmiarów Piekła, oczywiście za pomocą metod naukowych…

[5] A był to nie byle kto, skoro pojawił się nawet w Monachomachii Ignacego Krasickiego jako symbol scholastycznej postawy, wzniosłych kazań, za którymi nie stoi żaden sens.
„Wiem, bom to czytał w uczonym Tostacie,
Po ciemnej nocy że jasny dzień wschodzi.”

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Galileusz, Historia, komentarze i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s